San Holo worthy
San Holo
jest holenderskim dj-jem. Tworzy w gatunkach takich jak future bass i trap
music. W tym roku wydał album o nazwie album 1 . Można by rzec, że to
przełom w jego karierze, gdyż dotychczas wydawał tylko single.
Do
komponowania piosenek wykorzystuje swój wokal, gitarę elektroniczną, a
także najważniejsze - konsolę dj-ską.
Piosenka worthy jest
9 utworem na jego płycie. Zaczyna się subtelnie, można powiedzieć nawet, że
dźwięki są mało wyraziste, a towarzyszy mu "zrezygnowany" głos, który
został podrasowany za pomocą syntezatora wokalu. Efektem jaki słyszymy jest
elektroniczny falset, tworząc w ten sposób swoisty dialog z gitarą
elektroniczną. Artysta używa jej w bardzo zachowawczy i delikatny sposób przez
większość utworu. W tle, które tworzy sześciostrunowiec powstaje
monochromatyczny ambient. Dzięki połączeniu delay z pogłosem brzmienie uzyskane
na albumie oferuje nam rozpływającą się gitarę. Zamykając oczy można odnieść
wrażenie, że gitara ocieka po ścianach. Słowo "wypłowiały" zwykle ma
negatywne konotacje. Jednak mnie osobiście podoba się fakt, że ta piosenka
(mimo akcentów house'owych) jest delikatna. A może dzięki temu mamy solidną
dawkę dark house zanurzoną w przestrzeni ambientu gitarowego? Co więcej relaksuje
w pewien sposób. Sam artysta pod teledyskiem dodał hashtag: #postedm, co
wskazuje na to, że chce pozostać w muzyce 'dance', ale nie w starych
konwencjach.
Przed
finałem piosenki rozbrzmiewają skrzypce. To dzięki nim budowany jest efekt,
który przenosi nas do zupełnie innej, antyklubowej przestrzeni – czyli do
świata klasycyzmu i filharmonii. Wszystko to, by ułamek sekundy później
San Holo wdepnął distortion i raczył nas już nie delikatną, ociekającą gitarą,
a rasowym brzmieniem z charakterystyczną dla lat 80-tych ścianą gitarową.
"Skrzypce", a zaraz później brzmienia gitary dają niesamowicie
ciekawy kontrast. Odzwierciedlenie tego kontrastu widać również w słowach
piosenki. Tekst jest bardzo prosty - wspomnienia i bezustanne pytanie :
powiedz mi czy jestem wart? Myślę, że ta prostota współgra z rezygnacją i
stagnacją jaką słyszymy w barwie jego głosu. Na koniec następuje coś jakby
bunt, wściekłość, że nie dostał jeszcze żadnej odpowiedzi. Rozładowuje emocje
właśnie za pomocą mocnych dźwięków gitary.
Komentarze
Prześlij komentarz