Powrót The Black Eyed Peas
https://www.youtube.com/watch?v=T3um72hrtrk
Zespół The Black Eyed Peas bardzo często wstrzymywał swoją działalność i powracał. Ostatnie zawieszenie nastąpiło w 2014 roku i trwało aż do roku 2018.
Powrócili jak zwykle w wielkim stylu, co prawda w okrojonym składzie, ponieważ Fergie całkowicie się wycofała. Pozostali zatem "trzej muszkieterowie", czyli: will.i.am, Taboo oraz apl.de.ap. W dwóch piosenkach (między innymi właśnie BACK 2 HIPHOP) występuje z nimi piosenkarka Jessica Carey, jednak oficjalnie nie jest członkinią zespołu.
The Black Eyed Peas byli znani z głównych nurtów tematycznych w swojej twórczości: imprezy oraz ważne społecznie kwestii, jak choćby sprzeciw wobec terroryzmowi. Ich utwory były na początku XX wieku obowiązkową. To oni byli wizytówką dla takich gatunków takie jak dance-pop czy pop-rap.
W 2018 roku powrócili z nowymi utworami, jednak trochę jakby chcąc przypomnieć poprzednie dekady. Piosenka BACK 2 HIPHOP pochodzi z albumu Masters of the Sun Vol. 1. Rozpoczyna się od sekcji dętej, niczym motyw z filmu Star Wars. Zwiastuje nadejście czegoś potężnego i zupełnie powalającego. Nawet teledysk zaczyna się nieco kosmicznie. Latający obiekt na niebie, z którego na ziemię zstępuje samochód. Auto nie jest przypadkowe - przypomina te, którymi ścigały się największe gangi (niczym z filmu 8 Mila). Panowie są ubrani w dresy i złote łańcuchy - czyli również jak kiedyś, za starych dobrych raperskich czasów. Przez większość utworu podkład muzyczny jest jednostajny i monotonny momentami, ale to nie na tym słuchacz ma skupiać uwagę - w rapie przecież chodzi o słowie. Każdy z członków zespołu ma swoją własne miejsce w tej piosence. Najpierw występuje will.i.am, następnie apl.de.ap, a później Taboo. Zupełnie prosta linia melodyczna jest przerywana przez Jessicę Carey, która śpiewa frazę "Back to life" (powrót do życia <muzycznego>). I to właśnie w ten sposób trzej raperzy zostali oddzieleni. Ten układ trwa aż do ok. 3 minuty, gdzie z powrotem wkracza sekcja dęta, a wraz z nią latający obiekt, znowu Jessica Carey, a następnie kolejny raper, tym razem - Nas, który wystąpił gościnnie wraz z panami z BEP. Po tym wkracza śpiew niczym z chóru klasztornego, co nadaje zagadkowości i słuchacz z pewnością odczuwa lekki dreszcz. Zwłaszcza, ze teledysk zabiera nas do jakiejś świątyni gdzie artysta - Nas, występuje jako faraon - a ściślej mówiąc jego popiersie Jednak trąbka przerywa tę część i znowu powraca czysty rap - tu już podzielony pomiędzy Nas'a oraz will.i'am'a. Jednakże potem ponownie wkracza sekcja dęta, na której utwór się kończy. Artyści tym utworze opowiadają o tym co przeminęło, co miało wpływ na całą kulturę rapu w Ameryce. Może czasem takie odświeżenie jest przydatne, aby fani nigdy nie zapominali jak i skąd narodził się ten gatunek.
Komentarze
Prześlij komentarz