Avril Lavigne Head Above Water

https://www.youtube.com/watch?v=EKF6ghfcQic

Avril Lavigne powraca z nową dawką muzyki. Artystka nie oferuje nam nic, czego byśmy się po niej nie spodziewali. Utwór z pogranicza pop rock'a, rock'a alternatywnego i popu, Head Above Water, ma ten sam tytuł co cały album. Zatem można stwierdzić, że niejako jest reprezentantem całości

Zaczyna się solówką w wykonaniu pianina. Po kilku sekundach dołącza wokal. Do tego duetu dołączają skrzypce i gitara elektryczna. Całość "zlepiona" jest syntezatorami.
Aranżacja muzyczna jest zrobiona tak, aby wyeksponować wokal artystki. To głównie na tym słuchający skupia uwagę. Avril Lavigne wykorzystuje tu w pełni swój mezzosopran, jednak nie jest on zupełnie wyzbyty obróbki.
Cały klip jest nagrywany na plaży, później w wodzie. Avril Lavigne wygląda jak syrena, z bajki o Małej Syrence. Każdy zna tę bajkę i wie,że główna bohaterka za wszelką cenę, nawet cenę życia, chciała żyć na ziemi ze swoim ukochanym. A cała piosenka jest prośbą o siły w życiu na ziemi. Kierowaną bezpośrednio do samego Boga ("God, keep my head above water I lose my breath at the bottom, Come rescue me, I'll be waiting I'm too young to fall asleep"). Avril jest bardzo poważna i posępna przez cały klip, co powoduje, że nie napawa on zbyt dużym optymizmem. A jej spojrzenie na koniec, nie daje nawet cienia nadziei na lepsze jutro. Ma to bezpośredni związek z faktem, iż pisała ten utwór zmagając się z ciężką chorobą i sama przyznaje, że myślała, że umrze.

Artystka słynie ze smutnych trochę mroczniejszych tekstów (jak na gatunek pop). Mimo upływu lat widać, że nie schodzi z tego toru klimatycznego swoich piosenek, a wręcz dalej go utrzymuje. Co prawda, nie zapoznałam się z całym albumem, a raptem z dwoma utworami, ale oba są dość smutne.  Ciekawym jest iż Lavigne, była niegdyś chłopczycą - skategirl - a teraz wydaje się być już dojrzała i  bardziej opanowana. Zaś to co oferuje nie przeszło metamorfozy wraz z jej wizerunkiem. Avril zawsze trafiała najbardziej do nieszczęśliwie zakochanych nastolatek, i o ile 10 lat był popyt na to, to ciekawe czy teraz również sprzeda sie to tak dobrze. Stawia to zatem pytanie, czy tym chce przekazać, że mimo, że dorastamy i stajemy się, teoretycznie, dojrzałymi kobietami, to w głowie często mamy cały czas te same problemy? Może te same problemy, w obliczu wejścia w samodzielne, dorosłe życie, nabierają inną rangę i wymiar?

Komentarze